Biblioteka

Muzyka na ratunek przedszkolakom

Muzyka jest pięknym, łagodnym i wszechstronnym medium, które cudownie stymuluje rozwój dzieci i niemowląt.

To banalnie słuszne zdanie jest jednak na tyle ogólne, że – przyznajmy – większość z nas przebiega po nim wzrokiem, może nawet przytakując głową ze zrozumieniem, lecz mało kto faktycznie zastanowi się nad obiektywną prawdą zawartą w tezie o zbawiennej sile muzyki. Jest to o tyle zrozumiałe, że trzeba po prostu najpierw znać bodaj kilka szczegółów, by rzeczywiście uwierzyć w przytoczone zdanie i zacząć z zapałem korzystać z dobrodziejstw świata dźwięków. A potem otworzyć szeroko drzwi do niego najważniejszym osobom w naszym życiu – dzieciom; szczególnie w dzisiejszych wymagających czasach.

Na wstępie jednak jeszcze przypomnę kilka suchych danych na temat obecnej sytuacji w systemie edukacji w Polsce. Po pierwsze, po okresie próbnym, przymiarkach i dyskusjach, nadchodzi czas, kiedy sześciolatki muszą już zmierzyć się z obowiązkiem szkolnym. Po drugie, pięciolatki z kolei także stawiają czoła obowiązkowym przedszkolom. To spory stres zarówno dla dzieci, jak i dla ich rodziców. Maluchy, jeszcze tak przecież nieduże, do tej pory bezpieczne w przytulnym i kolorowym zaciszu domowym nagle będą musiały poradzić sobie z tyloma wyzwaniami! Zarówno przedszkole, jak i szkoła serwują im od razu na wstępie szereg wymagań. Skupienie uwagi, umiejętność komunikacji, odnalezienie się w grupie rówieśników, podstawowe umiejętności ruchowe i manualne – to tylko niektóre z groźnie brzmiących zadań czekających na nasze dzieci. Nic więc dziwnego, że rodzice protestują, bojąc się – słusznie! – o swoje pociechy i przytłoczenie ich obowiązkami przerastającymi niekiedy ich małe głowy i ciałka.

I tu, proszę Państwa, przychodzi nam z pomocą muzyka!

W tej chwili podeprę się z kolei danymi naukowców: udowodniono na przykład, że muzyka znakomicie wspomaga rozwój mowy, naukę języka ojczystego a następnie języków obcych u dzieci. Muzyka to przecież język, sposob komunikacji. Dzieci, które od wczesnego niemowlęctwa mają kontakt z muzyką wcześniej zaczynają gaworzyć, mówić, mówią więcej i lepiej niż ich niemuzykalni rówieśnicy. Ponadto, poznając proste melodie i piosenki, dzieci zapamiętują je, uczą się powtarzać, ćwiczą pamięć, słuch, kreatywność (proszę zwrócić uwagę jak chętnie maluchy nucą sobie swoje własne melodie – to się potem w dorosłym życiu nazywa poważnie: „improwizacja”!). Poznają cały kosmos emocji zawarty w dźwiękach, w słuchanych i śpiewanych piosenkach, w poważnych utworach. Z kolei naturalny odruch kołysania się „w takt” muzyki i tak chętnie przez dzieci stosowane wirowanie w koło przekłada się natychmiast na kapitalny rozwój błędnika i zmysłu równowagi, a nawet leciutko tylko ukierunkowany taniec otwiera już szeroko drzwi do sprawnej koordynacji ruchowej i wyobraźni przestrzennej.

Zwróćmy także uwagę na społeczną rolę muzyki – poza ściśle indywidualnymi lekcjami instrumentu (na które przychodzi jednak pora nieco później) wszelkie zajęcia umuzykalniające dla najmłodszych dzieci są oparte na zabawach grupowych; czy to w najmniejszej skali – z rodzicem lub rodzeństwem, czy też w większej, najlepiej w gronie rówieśników, obserwując się nawzajem, naśladując, wchodząc w interakcje. Jakie to znakomite przygotowanie do późniejszych zajęć przedszkolnych i szkolnych! Jaki to świetny i bezpieczny wstęp do prac zespołowych, tak ważnych w starszym wieku. Stajemy się pomału społeczeństwem solistów, ale niestety nie w najlepszym tego słowa znaczeniu. Zamknięci w wirtualnym świecie, przyklejeni do telefonów, tabletów, laptopów, mamy coraz większe problemy z prostą komunikacją międzyludzką. I znowu – pomóc nam w tym może również muzyka, z założenia wspólna, zbliżająca do siebie, niosąca emocje i wzruszenia.

Już w tym momencie możemy zauważyć całkiem spory „pakiet” kapitalnych korzyści, jakie mały obywatel może uzyskać z prostego faktu obcowania z odpowiednio ukierunkowaną muzyką. A korzyści tych jest znacznie więcej!

Warto wiedzieć, że dzieci rodzą się z miliardami komórek mózgowych, gotowych do działania. Ale jaki tam bałagan! Wszystko jest i czeka w główce, przyczajone do skoku w życie! – z gigantycznym potencjałem do wykorzystania. W ciągu pierwszych lat życia komórki mózgowe wypracowują między sobą połączenia nerwowe, które następnie pozwalają człowiekowi rozwijać konkretne umiejętności i zdolności. Oczywiście najszybciej utrwalają się połączenia używane najczęściej, ksztaltują się odruchy i nawyki. A muzyka – właśnie ona! – potrafi jednocześnie wykształcić miliony takich nowych miniaturowych cennych kabelków. Mówiąc obrazowo, muzyka „przetyka” tysiące kolejnych połączeń nerwowych w mózgu malucha, otwiera drzwi nie tylko do zdolności stricte muzycznych, ale także rozwija umiejętność kreatywnego myślenia, podnosi zdolności myślenia matematycznego, logicznego, technicznego, rozwija pamięć, kształtuje emocje, rozwija zdolności manualne, analityczne, społeczne… Można powiedzieć: zajmuje się kompleksowo małym mózgiem. A to wszystko „za darmo”, przy zabawie, ze śpiewem i radością, bez wysiłku. Warto zainwestować w muzykę, to się po prostu opłaca.

Katarzyna Marczak

admin Administrator

Post navigation

Leave a Comment

Masz pytania odnośnie naszego Centrum?

Wszelkie zapytania prosimy kierować na naszego maila bądź drogą telefoniczną. Odpowiemy na wszystkie formy kontaktu.
Zobacz również nasz regulamin.

Przejdź do kontaktu